Francis Galton
Artykuł ten jest tylko jednym z wielu opisujących problem. By uzyskać więcej informacji - przeglądaj inne artykuły - LISTA ARTYKUŁÓW
Z Wikipedii PL
Eugenika ( gr. eugenes = dobrze urodzony ) – pojęcie wprowadzone w 1883 r. przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt lub ludzi, aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. W ciągu następnych lat Galton poprawił swoją definicję, aby uwzględnić specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników oraz eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych.
Współcześnie jest to bardziej neutralny ideowo system poglądów zakładający możliwość doskonalenia cech dziedzicznych człowieka, którego celem jest tworzenie warunków pozwalających na rozwój dodatnich cech dziedzicznych i ograniczenie cech ujemnych. W zakres eugeniki wchodzą m. in. poradnictwo genetyczne i świadome rodzicielstwo. Negatywna konotacje pojęcia wiążą się przede wszystkim z nadużyciami eugeniki nazistowskiej.
Historia
Selektywne rozmnażanie było już sugerowane przez Platona, który sądził, że reprodukcja człowieka powinna być kontrolowana przez władze. Proponował, aby selekcja była dokonywana w drodze pozorowanej loterii, kontrolowanej przez rząd, aby ludzkie uczucia nie były ranione przez świadomość zasad selekcji. W swoim dziele Państwo , Platon napisał m.in.: [...] w Państwie należy zastosować dyscyplinę i jurysprudencję nakazującą zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć [...] . Innym przykładem programów eugenicznych w starożytności była praktyka Spartan pozostawiania słabych dzieci na obrzeżach miast, gdzie miały umrzeć.
Jednak dopiero zasada zdefiniowana przez Galtona wiązała się bezpośrednio z pracami i nauczaniem Darwina, który sam był pod wielkim wpływem Thomasa Malthusa. Według Darwina, mechanizmy naturalnej selekcji są udaremniane przez ludzką cywilizację. Jednym z celów cywilizacji jest pomoc osobnikom upośledzonym, co sprzeciwia się naturalnej selekcji odpowiedzialnej za wymieranie słabszych. Według zwolenników eugeniki, zanik efektywności selekcji może prowadzić do wzrostu liczby osobników, którzy w normalnych warunkach zostaliby wyeliminowani przez naturalne procesy selekcyjne. Proponują oni zatem promowanie działań, które miałyby równoważyć skutki zaniku mechanizmów naturalnej selekcji we współczesnej cywilizacji. Ta podstawowa zasada inspirowała liczne filozofie, teorie naukowe i pseudonaukowe oraz praktykę społeczną.
Współcześnie eugenika odnosi się do selektywnej reprodukcji człowieka, której celem jest powoływanie do życia dzieci o pożądanych cechach, zwłaszcza takich, które najlepiej spełniają kryteria rasowej czystości (eugenika pozytywna), jak również eliminację osobników noszących cechy niepożądane (eugenika negatywna). Polityka eugeniki negatywnej w przeszłości była bardzo zróżnicowana – od segregacji rasowej ( USA), przez przymusową sterylizację ( Szwecja), do eksterminacji ( Niemcy). Polityka eugeniki pozytywnej polegała często na przyznawaniu nagród czy dodatków za dodatkowe dziecko tym rodzicom, którzy spełniali kryteria eugeniki, aczkolwiek nawet tak niewinne praktyki, jak doradztwo małżeńskie miało pewne odniesienia do ideologii eugeniki.
Jednym z najwcześniejszych orędowników idei eugenicznych (zanim zostały tak nazwane) był Alexander Graham Bell, lepiej znany jako wynalazca telefonu. W 1881 roku Bell badał wskaźnik głuchoty w Martha's Vineyard, w stanie Massachusetts. Wyciągnął wniosek, że głuchota była dziedziczna i zalecał zakaz zawierania małżeństw dla głuchych ("Memoir upon the formation of a deaf variety of the human Race"). Jak wielu innych zwolenników eugeniki, proponował kontrolę imigracji i ostrzegał, że szkoły z internatem dla głuchych mogą się stać wylęgarnią głuchego gatunku ludzkiego.
Niemcy
Niemcy za Adolfa Hitlera zyskały niesławę za swoje programy eugeniczne, których celem było stworzenie "czystej" rasy germańskiej (wysokich blondynów o niebieskich oczach). Naziści prowadzili szeroko zakrojone, często okrutne eksperymenty na ludziach, aby przetestować swoje teorie genetyczne. W latach 30. i 40. reżim nazistowski przeprowadzał sterylizację setek tysięcy umysłowo upośledzonych ludzi i w przymusowych programach eutanazji zabijał dziesiątki tysięcy osób uznanych instytucjonalnie za upośledzonych (tzw. Akcja T4).
Stany Zjednoczone
Krajem, w którym istniał drugi co do skali ruch eugeniczny, były Stany Zjednoczone. To właśnie w USA eugenika zmieniła się z dywagacji akademickich do zastosowań praktycznych. Nazistowskie Niemcy zaadaptowały ją dopiero 43 lata późnej. Począwszy od stanu Connecticut w roku 1896, wiele stanów wprowadziło prawo małżeńskie oparte na kryteriach eugenicznych, które zabraniały ożenku epileptykom oraz ograniczonym i niedorozwiniętym umysłowo. Charles B. Davenport, prominentny biolog amerykański, przyjął na siebie rolę dyrektora stacji badawczej w Cold Spring Harbour, gdzie rozpoczął eksperymenty z ewolucją roślin i zwierząt – fundusze z Carnegie Institution pozwoliły na założenie Station of Experimental Evolution . W 1910 roku powstało biuro statystyczne Eugenics Record Office , a Davenport i Harry H. Laughlin rozpoczęli promowanie eugeniki. W następnych latach biuro zgromadziło duże ilości drzew genealogicznych, z których wywnioskowało, że osoby "nieprzydatne" wywodziły się z rodzin upośledzonych ekonomicznie i społecznie. Eugenicy tacy jak Davenport, psycholog Henry H. Goddard i działacz ochrony przyrody Madison Grant (wszyscy bardzo ówcześnie szanowani), rozpoczęli kampanię na rzecz rozmaitych rozwiązań problemu "nieprzydatnych" – Davenport sprzyjał przede wszystkim ograniczeniom imigracyjnym i sterylizacji, Goddard dawał pierwszeństwo segregacji ( The Kallikak Family), Grant opowiadał się za wszystkimi tymi metodami, a nawet posuwał się do wysuwania idei eksterminacji. Metody badawcze, które dzisiaj są uważane za wysoce niedoskonałe, wtedy były uznawane za uprawnione metody naukowe, chociaż spotykały się także z krytyką naukową (szczególnie Thomasa Hunta Morgana).
Specyficzną demonstracją potrzeby sterylizacji osób "nieprzydatnych społecznie" była akcja amerykańskich eugeników, którzy rozdawali niepiśmiennym osobom transparenty z napisami w rodzaju "Nie potrafię przeczytać tego transparentu. A co jeśli będę miał dzieci?" i zlecali im paradowanie po Wall Street .
Od 1920 roku techniki eugeniczne w USA wspierała także organizacja American Birth Control League założona przez działaczkę na rzecz planowania rodziny Margaret Sanger. W 1922 roku Sanger wydała książkę pt. " Pivot of Civilisation ", w której m.in. krytykowała dobroczynność i akcje charytatywne jako "sentymentalne i patriarchalne" oraz postulowała konieczność pilnej "segregacji i sterylizacji" kobiet należących do "klasy debili" przed osiągnięciem wieku rozrodczego. W kolejnych publikacjach zwalczała rodziny wielodzietne.
W 1924 przyjęto ustawę Immigration Restriction Act, w której eugenicy odgrywali wiodącą rolę ekspertów w debacie kongresowej, ostrzegając przed "podrzędnym asortymentem" z Europy południowej i wschodniej. Ustawa zredukowała liczbę imigrantów z zagranicy do 15% wielkości z poprzednich lat, aby kontrolować udział "nieprzydatnych" osobników wjeżdżających do kraju, i wzmacniała istniejące prawa dążące do niemieszania ras i utrzymywania niezmienionej puli genetycznej. Względy eugeniczne leżały także u podstawy przyjęcia prawa dotyczącego kazirodztwa w większej części Stanów Zjednoczonych.
Niektóre stany praktykowały sterylizację osób upośledzonych przez większość XX wieku. Amerykański Sąd Najwyższy w 1927 roku ogłosił werdykt w tzw. sprawie Buck vs. Bell , uznając, że stan Virginia może sterylizować osoby uznane za nieprzydatne. Między 1907 a 1963 rokiem w Stanach Zjednoczonych, na mocy ustawodawstwa eugenicznego, przymusowo wysterylizowano ponad 64 tys. osób. Gdy nazistowscy administratorzy byli sądzeni w Norymberdze za zbrodnie wojenne, usprawiedliwiali masowe sterylizacje (ponad 450 tys. w ciągu niecałej dekady), pokazując palcem Stany Zjednoczone jako źródło inspiracji.
W 1939 roku Margaret Sanger zapoczątkowała "Projekt Murzyn" ( Negro Project ), którego celem było ograniczenie rozrodczości czarnych obywateli USA . Po II wojnie światowej American Birth Control League zmieniła nazwę na International Planned Parenthood Federation w celu uniknięcia niekorzystnych skojarzeń z eugeniczną działalnością nazistów.
W 2008 roku wobec Planned Parenthood ponownie wysunięto zarzuty o działalność eugeniczną i rasistowską w związku z przyjmowaniem przez nią dotacji finansowych ze szczególnym wskazaniem, że mają być użyte do promowania aborcji w środowisku czarnych obywateli USA. Zwrócono także uwagę, że w 2006 roku na 1,2 mln aborcji w USA ponad 680 tys. czyli 56% było dokonanych u czarnych kobiet pomimo, że ogólna ich liczebność w populacji USA to tylko 15% .
Szwecja
Najdłużej, bo ponad 40 lat program eugeniczny był prowadzony w Szwecji. Szwecja była jednym z pierwszych krajów na świecie, w którym powstał instytut poświęcony higienie rasowej ( 1922), kierowany kolejno przez Hermana Lundborga i Gunnara Dahlberga.
W latach 1936- 1976 przymusowo wysterylizowano tam 63 tys. osób "nieprzydatnych" lub "niedostosowanych społecznie"
W projekt eugeniczny w Szwecji od strony praktycznej jak i ideologicznej zaangażowane było wielu przedstawicieli elit politycznych i intelektualnych, stąd po jego zakończeniu unikano debaty na ten temat. Jako podstawę teoretyczną wykorzystano m.in. prace Lundborga i Dahlberga oraz noblistów Alvy i Gunnara Myrdalów. Informacje o przymusowej sterylizacji ujrzały światło dzienne w szwedzkiej prasie na początku lat 90. w atmosferze skandalu i doprowadziły do powołania komisji, która w 1999 roku przyznała odszkodowania części poszkodowanych.
Inne kraje
Niemal wszystkie zachodnie kraje niekatolickie z wyjątkiem Wielkiej Brytanii przyjęły pewne rozwiązania legislacji eugenicznej.
Incydenty eugeniczne miały miejsce w Kanadzie, Australii, Norwegii, Finlandii, Estonii, Szwajcarii i Islandii w stosunku do osób, które uznano za umysłowo niedorozwinięte. W krajach komunistycznych ( ZSRR, Czechosłowacja) przymusowej sterylizacji poddawano osoby należące do grup społecznych uznawanych przez władze za pasożytnicze lub reakcyjne .
Rozmaici autorzy, zwłaszcza Stephen Jay Gould, wielokrotnie twierdzili, że restrykcje dotyczące imigracji przyjęte przez Stany Zjednoczone w latach 20. (zrewidowane w 1965 roku) były motywowane celami eugeniki, a w szczególności pragnieniem wyłączenia "niższych" ras z narodowej puli genetycznej. We wczesnych latach XX wieku Stany Zjednoczone i Kanada przyjmowały znaczną liczbę imigrantów z południowej i wschodniej części Europy. Wpływowi eugenicy, jak Lothrop Stoddard i Harry Laughlin (który w 1920 roku był świadkiem-ekspertem w House Committee on Immigration and Naturalisation ), argumentowali, że istnieją niższe rasy, które skażą narodową pulę genetyczną, jeśli napływ imigrantów nie zostanie ograniczony.
Jest sporne, czy zachęciło to zarówno Kanadę, jak i Stany Zjednoczone do przyjęcia praw tworzących hierarchię narodowości, klasyfikujących je od najbardziej pożądanych imigrantów anglosaskich i nordyckich, aż po chińskich i japońskich, którym niemal zupełnie zabroniono wjeżdżania do kraju. Jednak wiele osób, w szczególności Franz Samelson, Mark Snyderman i Richard Herrnstein, argumentowało, badając zapisy z debat kongresowych na temat polityki imigracyjnej, że w rzeczywistości Kongres nie zwrócił żadnej uwagi na te czynniki. Utrzymują oni, że ograniczenia były w pierwszym rzędzie motywowane chęcią utrzymania kulturowej integralności kraju wobec silnego napływu obcokrajowców.
Niektóre osoby, abstrahując od ich wsparcia dla idei eugeniki, utrzymują, że legislacja eugeniczna ma również inne zalety; Margaret Sanger, założycielka organizacji Planned Parenthood of America inicjatorka akcji Czarnuch i feministka, uważała ją za użyteczne narzędzie w walce o legalizację antykoncepcji. W owym czasie eugenika była uważana przez wielu naukowców za postępową, za naturalne zastosowanie wiedzy o rozmnażaniu w sferze ludzkiego życia. Przed pojawieniem się obozów śmierci w czasie II wojny światowej pomysł, że eugenika mogłaby prowadzić do ludobójstwa, nie był poważnie rozważany.
Eugenika współcześnie
Chociaż eugenika została powszechnie potępiona w chwili jej ostatecznego stoczenia się w czasie Holokaustu, jej idee trwają we współczesnej kulturze pod innymi nazwami. Wkrótce po drugiej wojnie wielu eugeników w Stanach Zjednoczonych zdało sobie sprawę, że eugenika gwałtownie traci swoją popularność i ukuło termin "kryptoeugenika" do opisania tego, co powinno być uczynione: ukrycia eugeniki. Wielu wybitnych eugeników w powojennym świecie zostało szanowanymi antropologami, biologami i genetykami, jak Robert Yerkes w USA czy Otmar von Verschuer w Niemczech. Kalifornijski eugenik Paul Popenoe oraz związana z ruchem eugenicznym Margaret Sanger zostali założycielami poradni świadomego macierzyństwa lub klinik aborcyjnych.
Sporadycznie rozmaite opinie na temat rasy, polityki imigracyjnej, ubóstwa, przestępstw czy zdrowia umysłowego są określane jako "kryptoeugeniczne", jednak nie jest to często używany termin.
Amerykańskie podręczniki akademickie w okresie od lat 20. do 40. zawierały niejednokrotnie rozdziały chwalące postęp techniczny, który pozwoli zastosować zasady eugeniki w życiu społecznym. Wiele ówczesnych czasopism naukowych poświęconych badaniom dziedziczności było prowadzonych przez eugeników i zamieszczało artykuły na ten temat obok studiów nad dziedzicznością u innych organizmów. Po drugiej wojnie, gdy eugenika straciła swoją popularność, wiele odniesień do niej zostało usuniętych zarówno z podręczników, jak i kolejnych wydań czasopism (które niejednokrotnie zmieniały swoje nazwy, np. "Eugenics Quarterly" w 1969 roku przybrał nazwę "Social Biology").
W 1977 na fali zainteresowania tematem zrównoważonego rozwoju i inspiracji raportem "Granice wzrostu" ukazała się książka "Ecoscience" , której autorzy rozważali wprowadzenie "globalnego reżimu" w celu radykalnego obniżenia przyrostu naturalnego. Cel ten miał być osiągnięty przez przymusową aborcję, odbieranie "nielegalnych" dzieci samotnych matkom i masową sterylizację za pomocą leków dodawanych do wody . Koncepcje te pojawiły się po raz pierwszy w 1968 roku w książce Paula R. Ehrlicha "The Population Bomb" .
Historia eugeniki i samo pojęcie stały się ponownie tematem dyskusji w ostatniej dekadzie XX wieku, gdy znaczące postępy poczyniła genetyka. Takie przedsięwzięcia naukowe jak Human Genome Project uczyniły ponownie realnymi skuteczne modyfikacje genetyczne w organizmach ludzkich – przynajmniej w ocenie wielu komentatorów – tak jak pierwotna teoria ewolucji Darwina w latach 80. XIX wieku czy ponowne odkrycie praw Mendla w XX wieku. Różnica jest tym razem taka, że eugenika jest teraz terminem negatywnym, a nie pozytywnym.
Eugenika z naukowego punktu widzenia
Z punktu widzenia współczesnej genetyki eugenika jest uznawana za pseudonaukę, jej twórcy nie mogli mieć świadomości na jak wątłych podstawach naukowych była ona oparta (struktura kodu DNA została odkryta w 1953). Współcześnie jest pewne iż nawet bardzo dokładne zastosowanie zasad eugeniki w celu wyeliminowania z populacji wadliwych genów jest pozbawione większego sensu, wpływa na to kilka elementów:
- Wskutek zjawiska tzw. zrównoważonego polimorfizmu dochodzi do cyklicznego odtwarzania patologicznych genów w populacji.
- Większość chorób genetycznych ma charakter monogeniczny (przyczyną dysfunkcji jest jeden wadliwy gen) i wywołana jest przez tzw. geny recesywne, które z kolei ujawniają się tylko u homozygot (osobnik z dwiema kopiami recesywnego genu) a jednostki heterozygotyczne (jedna kopia genu recesywnego) przeważające w każdej populacji, przekazują geny recesywne swojemu potomstwu które staje się nosicielami wadliwego genu – choroby genetyczne i wadliwy materiał genetyczny krążą zatem w populacji w formie ukrytej, gdyż nie da się ich wcześniej wykryć dopóki nie nastąpi homozygota. Z tego punktu widzenia selekcja metodami eugenicznymi jest bezcelowa – aby była ona skuteczna należałoby zastosować tzw. selekcję absolutną, czyli nie dopuszczać do rozrodu żadnego osobnika dotkniętego chorobą genetyczną przez kilkadziesiąt pokoleń. Obliczono iż potrzeba 22 pokoleń tego typu selekcji (czyli ok. 450-500 lat) – wtedy uzyskano by zmniejszenie częstości występowania danej choroby dziedzicznej z 1% do 0,1%. Natomiast dalsze obniżenie częstości występowania choroby do 0,01% wymagałoby zastosowania takiej selekcji przez 68 pokoleń (ok. 1300-1400 lat) .
- Ogromna większość cech dziedzicznych przydatnych w społeczeństwie, z punktu widzenia interesów państwa np. wybitne zdolności, inteligencja, geniusz, cechy osobowości powstaje na tle poligenicznym (jest kształtowana przez wiele genów), zatem powstanie wybitnie uzdolnionej jednostki jest kwestią przypadkowego doboru genów i powstania pożądanej ich kombinacji. Według badań, (z zakresu zarówno analizy statystycznej jak i genetyki) prawdopodobieństwo iż np. potomstwo geniuszy będzie podobnie uzdolnione jest znikome. Zatem i w tym przypadku selekcja ukierunkowana na promocję jednostek najinteligentniejszych i uzdolnionych nie daje gwarancji rozprzestrzeniania pożądanej cechy w danej społeczności. Jednym z najlepiej znanych przykładów tego typu chybionej eugeniki w praktyce był "bank spermy geniuszy", prowadzony w latach ( 1980- 1999) przez Roberta Clarka Grahama, który dał życie 230 dzieciom. Doron Blake, który był sztandardowym "produktem" Grahama, w 18 lat po urodzeniu przyznał, że posiadanie wysokiego IQ nie uczyniło go w żaden sposób wybitnym .
- W świetle współczesnych nauk kognitywistycznych i genetycznych sam korzystny układ genów nie jest gwarancją ukształtowania osobnika pod kątem maksymalnego wykorzystania wrodzonych cech gdyż niebagatelny wpływ na takie ukształtowanie mają tzw. czynniki środowiskowe (ocenia się iż, w zależności od różnych estymacji, geny mają od 50-70% wpływ na poziom tzw. ilorazu inteligencji) – biorąc to pod uwagę niezwykle problematyczne jest ustalenie które jednostki należy promować a które eliminować – np. zlikwidowanie potencjalnego geniusza (lub ograniczenie mu możliwości reprodukcji) który z braku wpływu środowiskowego nie rozwinął swojego potencjału i wykazuje w badaniach stosunkowo niski iloraz inteligencji, skutkuje brakiem przekazywania korzystnych genów potomstwu i w ten sposób ogranicza występowanie przyszłych, potencjalnie wartościowych dla społeczeństwa, kombinacji genów.
11-24-03
The Horrifying American Roots of Nazi Eugenics
By Edwin Black
Mr. Black is the author of IBM and the Holocaust and the just released War Against the Weak: Eugenics and America's Campaign to Create a Master Race, from which the following article is drawn.
Hitler and his henchmen victimized an entire continent and exterminated millions in his quest for a co-called "Master Race."
But the concept of a white, blond-haired, blue-eyed master Nordic race didn't originate with Hitler. The idea was created in the United States, and cultivated in California, decades before Hitler came to power. California eugenicists played an important, although little known, role in the American eugenics movement's campaign for ethnic cleansing.
Eugenics was the racist pseudoscience determined to wipe away all human beings deemed "unfit," preserving only those who conformed to a Nordic stereotype. Elements of the philosophy were enshrined as national policy by forced sterilization and segregation laws, as well as marriage restrictions, enacted in twenty-seven states. In 1909, California became the third state to adopt such laws. Ultimately, eugenics practitioners coercively sterilized some 60,000 Americans, barred the marriage of thousands, forcibly segregated thousands in "colonies," and persecuted untold numbers in ways we are just learning. Before World War II, nearly half of coercive sterilizations were done in California, and even after the war, the state accounted for a third of all such surgeries.
California was considered an epicenter of the American eugenics movement. During the Twentieth Century's first decades, California's eugenicists included potent but little known race scientists, such as Army venereal disease specialist Dr. Paul Popenoe, citrus magnate and Polytechnic benefactor Paul Gosney, Sacramento banker Charles M. Goethe, as well as members of the California State Board of Charities and Corrections and the University of California Board of Regents.
Eugenics would have been so much bizarre parlor talk had it not been for extensive financing by corporate philanthropies, specifically the Carnegie Institution, the Rockefeller Foundation and the Harriman railroad fortune. They were all in league with some of America's most respected scientists hailing from such prestigious universities as Stamford, Yale, Harvard, and Princeton. These academicians espoused race theory and race science, and then faked and twisted data to serve eugenics' racist aims.
Stanford president David Starr Jordan originated the notion of "race and blood" in his 1902 racial epistle "Blood of a Nation," in which the university scholar declared that human qualities and conditions such as talent and poverty were passed through the blood.
In 1904, the Carnegie Institution established a laboratory complex at Cold Spring Harbor on Long Island that stockpiled millions of index cards on ordinary Americans, as researchers carefully plotted the removal of families, bloodlines and whole peoples. From Cold Spring Harbor, eugenics advocates agitated in the legislatures of America, as well as the nation's social service agencies and associations.
The Harriman railroad fortune paid local charities, such as the New York Bureau of Industries and Immigration, to seek out Jewish, Italian and other immigrants in New York and other crowded cities and subject them to deportation, trumped up confinement or forced sterilization.
The Rockefeller Foundation helped found the German eugenics program and even funded the program that Josef Mengele worked in before he went to Auschwitz.
Much of the spiritual guidance and political agitation for the American eugenics movement came from California's quasi-autonomous eugenic societies, such as the Pasadena-based Human Betterment Foundation and the California branch of the American Eugenics Society, which coordinated much of their activity with the Eugenics Research Society in Long Island. These organizations--which functioned as part of a closely-knit network--published racist eugenic newsletters and pseudoscientific journals, such as Eugenicsl News and Eugenics , and propagandized for the Nazis.
Eugenics was born as a scientific curiosity in the Victorian age. In 1863, Sir Francis Galton, a cousin of Charles Darwin, theorized that if talented people only married other talented people, the result would be measurably better offspring. At the turn of the last century, Galton's ideas were imported into the United States just as Gregor Mendel's principles of heredity were rediscovered. American eugenic advocates believed with religious fervor that the same Mendelian concepts determining the color and size of peas, corn and cattle also governed the social and intellectual character of man.
In an America demographically reeling from immigration upheaval and torn by post-Reconstruction chaos, race conflict was everywhere in the early twentieth century. Elitists, utopians and so-called "progressives" fused their smoldering race fears and class bias with their desire to make a better world. They reinvented Galton's eugenics into a repressive and racist ideology. The intent: populate the earth with vastly more of their own socio-economic and biological kind--and less or none of everyone else.
The superior species the eugenics movement sought was populated not merely by tall, strong, talented people. Eugenicists craved blond, blue-eyed Nordic types. This group alone, they believed, was fit to inherit the earth. In the process, the movement intended to subtract emancipated Negroes, immigrant Asian laborers, Indians, Hispanics, East Europeans, Jews, dark-haired hill folk, poor people, the infirm and really anyone classified outside the gentrified genetic lines drawn up by American raceologists.
How? By identifying so-called "defective" family trees and subjecting them to lifelong segregation and sterilization programs to kill their bloodlines. The grand plan was to literally wipe away the reproductive capability of those deemed weak and inferior--the so-called "unfit." The eugenicists hoped to neutralize the viability of 10 percent of the population at a sweep, until none were left except themselves.
Eighteen solutions were explored in a Carnegie-supported 1911 "Preliminary Report of the Committee of the Eugenic Section of the American Breeder's Association to Study and to Report on the Best Practical Means for Cutting Off the Defective Germ-Plasm in the Human Population." Point eight was euthanasia.
The most commonly suggested method of eugenicide in America was a "lethal chamber" or public locally operated gas chambers. In 1918, Popenoe, the Army venereal disease specialist during World War I, co-wrote the widely used textbook, Applied Eugenics , which argued, "From an historical point of view, the first method which presents itself is execution… Its value in keeping up the standard of the race should not be underestimated." Applied Eugenics also devoted a chapter to "Lethal Selection," which operated "through the destruction of the individual by some adverse feature of the environment, such as excessive cold, or bacteria, or by bodily deficiency."
Eugenic breeders believed American society was not ready to implement an organized lethal solution. But many mental institutions and doctors practiced improvised medical lethality and passive euthanasia on their own. One institution in Lincoln, Illinois fed its incoming patients milk from tubercular cows believing a Eugenicslly strong individual would be immune. Thirty to forty percent annual death rates resulted at Lincoln. Some doctors practiced passive eugenicide one newborn infant at a time. Others doctors at mental institutions engaged in lethal neglect.
Nonetheless, with eugenicide marginalized, the main solution for eugenicists was the rapid expansion of forced segregation and sterilization, as well as more marriage restrictions. California led the nation, performing nearly all sterilization procedures with little or no due process. In its first twenty-five years of eugenic legislation, California sterilized 9,782 individuals, mostly women. Many were classified as "bad girls," diagnosed as "passionate," "oversexed" or "sexually wayward." At Sonoma, some women were sterilized because of what was deemed an abnormally large clitoris or labia.
In 1933 alone, at least 1,278 coercive sterilizations were performed, 700 of which were on women. The state's two leading sterilization mills in 1933 were Sonoma State Home with 388 operations and Patton State Hospital with 363 operations. Other sterilization centers included Agnews, Mendocino, Napa, Norwalk, Stockton and Pacific Colony state hospitals.
Even the United States Supreme Court endorsed aspects of eugenics. In its infamous 1927 decision, Supreme Court Justice Oliver Wendell Holmes wrote, "It is better for all the world, if instead of waiting to execute degenerate offspring for crime, or to let them starve for their imbecility, society can prevent those who are manifestly unfit from continuing their kind…. Three generations of imbeciles are enough." This decision opened the floodgates for thousands to be coercively sterilized or otherwise persecuted as subhuman. Years later, the Nazis at the Nuremberg trials quoted Holmes's words in their own defense.
Only after eugenics became entrenched in the United States was the campaign transplanted into Germany, in no small measure through the efforts of California eugenicists, who published booklets idealizing sterilization and circulated them to German official and scientists.
Hitler studied American eugenics laws. He tried to legitimize his anti-Semitism by medicalizing it, and wrapping it in the more palatable pseudoscientific facade of eugenics. Hitler was able to recruit more followers among reasonable Germans by claiming that science was on his side. While Hitler's race hatred sprung from his own mind, the intellectual outlines of the eugenics Hitler adopted in 1924 were made in America.
During the '20s, Carnegie Institution eugenic scientists cultivated deep personal and professional relationships with Germany's fascist eugenicists. In Mein Kampf , published in 1924, Hitler quoted American eugenic ideology and openly displayed a thorough knowledge of American eugenics. "There is today one state," wrote Hitler, "in which at least weak beginnings toward a better conception [of immigration] are noticeable. Of course, it is not our model German Republic, but the United States."
Hitler proudly told his comrades just how closely he followed the progress of the American eugenics movement. "I have studied with great interest," he told a fellow Nazi, "the laws of several American states concerning prevention of reproduction by people whose progeny would, in all probability, be of no value or be injurious to the racial stock."
Hitler even wrote a fan letter to American eugenic leader Madison Grant calling his race-based eugenics book, The Passing of the Great Race his "bible."
Hitler's struggle for a superior race would be a mad crusade for a Master Race. Now, the American term "Nordic" was freely exchanged with "Germanic" or "Aryan." Race science, racial purity and racial dominance became the driving force behind Hitler's Nazism. Nazi eugenics would ultimately dictate who would be persecuted in a Reich-dominated Europe, how people would live, and how they would die. Nazi doctors would become the unseen generals in Hitler's war against the Jews and other Europeans deemed inferior. Doctors would create the science, devise the eugenic formulas, and even hand-select the victims for sterilization, euthanasia and mass extermination.
During the Reich's early years, eugenicists across America welcomed Hitler's plans as the logical fulfillment of their own decades of research and effort. California eugenicists republished Nazi propaganda for American consumption. They also arranged for Nazi scientific exhibits, such as an August 1934 display at the L.A. County Museum, for the annual meeting of the American Public Health Association.
In 1934, as Germany's sterilizations were accelerating beyond 5,000 per month, the California eugenics leader C. M. Goethe upon returning from Germany ebulliently bragged to a key colleague, "You will be interested to know, that your work has played a powerful part in shaping the opinions of the group of intellectuals who are behind Hitler in this epoch-making program. Everywhere I sensed that their opinions have been tremendously stimulated by American thought.…I want you, my dear friend, to carry this thought with you for the rest of your life, that you have really jolted into action a great government of 60 million people."
That same year, ten years, after Virginia passed its sterilization act, Joseph DeJarnette, superintendent of Virginia's Western State Hospital, observed in the Richmond Times-Dispatch , "The Germans are beating us at our own game."
More than just providing the scientific roadmap, America funded Germany's eugenic institutions. By 1926, Rockefeller had donated some $410,000 -- almost $4 million in 21st-Century money -- to hundreds of German researchers. In May 1926, Rockefeller awarded $250,000 to the German Psychiatric Institute of the Kaiser Wilhelm Institute, later to become the Kaiser Wilhelm Institute for Psychiatry. Among the leading psychiatrists at the German Psychiatric Institute was Ernst Rüdin, who became director and eventually an architect of Hitler's systematic medical repression.
Another in the Kaiser Wilhelm Institute's eugenic complex of institutions was the Institute for Brain Research. Since 1915, it had operated out of a single room. Everything changed when Rockefeller money arrived in 1929. A grant of $317,000 allowed the Institute to construct a major building and take center stage in German race biology. The Institute received additional grants from the Rockefeller Foundation during the next several years. Leading the Institute, once again, was Hitler's medical henchman Ernst Rüdin. Rüdin's organization became a prime director and recipient of the murderous experimentation and research conducted on Jews, Gypsies and others.
Beginning in 1940, thousands of Germans taken from old age homes, mental institutions and other custodial facilities were systematically gassed. Between 50,000 and 100,000 were eventually killed.
Leon Whitney, executive secretary of the American Eugenics Society declared of Nazism, "While we were pussy-footing around…the Germans were calling a spade a spade."
A special recipient of Rockefeller funding was the Kaiser Wilhelm Institute for Anthropology, Human Heredity and Eugenics in Berlin. For decades, American eugenicists had craved twins to advance their research into heredity. The Institute was now prepared to undertake such research on an unprecedented level. On May 13, 1932, the Rockefeller Foundation in New York dispatched a radiogram to its Paris office: JUNE MEETING EXECUTIVE COMMITTEE NINE THOUSAND DOLLARS OVER THREE YEAR PERIOD TO KWG INSTITUTE ANTHROPOLOGY FOR RESEARCH ON TWINS AND EFFECTS ON LATER GENERATIONS OF SUBSTANCES TOXIC FOR GERM PLASM.
At the time of Rockefeller's endowment, Otmar Freiherr von Verschuer, a hero in American eugenics circles, functioned as a head of the Institute for Anthropology, Human Heredity and Eugenics. Rockefeller funding of that Institute continued both directly and through other research conduits during Verschuer's early tenure. In 1935, Verschuer left the Institute to form a rival eugenics facility in Frankfurt that was much heralded in the American eugenic press. Research on twins in the Third Reich exploded, backed up by government decrees. Verschuer wrote in Der Erbarzt , a eugenic doctor's journal he edited, that Germany's war would yield a "total solution to the Jewish problem."
Verschuer had a long-time assistant. His name was Josef Mengele. On May 30, 1943, Mengele arrived at Auschwitz. Verschuer notified the German Research Society, "My assistant, Dr. Josef Mengele (M.D., Ph.D.) joined me in this branch of research. He is presently employed as Hauptsturmführer [captain] and camp physician in the Auschwitz concentration camp. Anthropological testing of the most diverse racial groups in this concentration camp is being carried out with permission of the SS Reichsführer [Himmler]."
Mengele began searching the boxcar arrivals for twins. When he found them, he performed beastly experiments, scrupulously wrote up the reports and sent the paperwork back to Verschuer's institute for evaluation. Often, cadavers, eyes and other body parts were also dispatched to Berlin's eugenic institutes.
Rockefeller executives never knew of Mengele. With few exceptions, the foundation had ceased all eugenic studies in Nazi-occupied Europe before the war erupted in 1939. But by that time the die had been cast. The talented men Rockefeller and Carnegie financed, the institutions they helped found, and the science it helped create took on a scientific momentum of their own.
After the war, eugenics was declared a crime against humanity--an act of genocide. Germans were tried and they cited the California statutes in their defense. To no avail. They were found guilty.
However, Mengele's boss Verschuer escaped prosecution. Verschuer re-established his connections with California eugenicists who had gone underground and renamed their crusade "human genetics." Typical was an exchange July 25, 1946 when Popenoe wrote Verschuer, "It was indeed a pleasure to hear from you again. I have been very anxious about my colleagues in Germany…. I suppose sterilization has been discontinued in Germany?" Popenoe offered tidbits about various American eugenic luminaries and then sent various eugenic publications. In a separate package, Popenoe sent some cocoa, coffee and other goodies.
Verschuer wrote back, "Your very friendly letter of 7/25 gave me a great deal of pleasure and you have my heartfelt thanks for it. The letter builds another bridge between your and my scientific work; I hope that this bridge will never again collapse but rather make possible valuable mutual enrichment and stimulation."
Soon, Verschuer once again became a respected scientist in Germany and around the world. In 1949, he became a corresponding member of the newly formed American Society of Human Genetics, organized by American eugenicists and geneticists.
In the fall of 1950, the University of Münster offered Verschuer a position at its new Institute of Human Genetics, where he later became a dean. In the early and mid-1950s, Verschuer became an honorary member of numerous prestigious societies, including the Italian Society of Genetics, the Anthropological Society of Vienna, and the Japanese Society for Human Genetics.
Human genetics' genocidal roots in eugenics were ignored by a victorious generation that refused to link itself to the crimes of Nazism and by succeeding generations that never knew the truth of the years leading up to war. Now governors of five states, including California have issued public apologies to their citizens, past and present, for sterilization and other abuses spawned by the eugenics movement.
Human genetics became an enlightened endeavor in the late twentieth century. Hard-working, devoted scientists finally cracked the human code through the Human Genome Project. Now, every individual can be biologically identified and classified by trait and ancestry. Yet even now, some leading voices in the genetic world are calling for a cleansing of the unwanted among us, and even a master human species.
There is understandable wariness about more ordinary forms of abuse, for example, in denying insurance or employment based on genetic tests. On October 14, America's first genetic anti-discrimination legislation passed the Senate by unanimous vote. Yet because genetics research is global, no single nation's law can stop the threats.
This article was first published in the San Francisco Chronicle .
Eugenika i kierowana ewolucja
Autor: drYgrekowski Dodano: 2005-03-08
This article was first published on www.sciaga.pl .
Pojawiają się głosy zupełnie otwarcie głoszące idee eugeniczne. Najnowszym przykładem może być wystąpienie profesora Dana W. Brocka, bioetyka z Zakładu Bioetyki Klinicznej Narodowych Instytutów Zdrowia w Bethesda. W wykładzie wygłoszonym w listopadzie 2002 roku na Uniwersytecie Rhode Island Brock stwierdził, iż społeczeństwo mogłoby mieć się lepiej, gdyby nie dopuszczało do narodzin dzieci niewidomych i poważnie upośledzonych.
Zgodnie z paradygmatem poradnictwa genetycznego uważa on, że decyzja powinna leżeć w gestii przyszłych rodziców, a nie rządu. Profesor Brock powtarza argumenty eugeników przełomu poprzednich stuleci mówiąc o cierpieniu, któremu można zapobiec nie dopuszczając do urodzenia chorych. Wskazuje on, że mimo wysiłków „jakość życia” ludzi upośledzonych nie odpowiada jakości życia osób w pełni zdrowych. Nie przekonują go świadectwa ludzi upośledzonych, mówiących, że jakość ich życia jest subiektywnie taka sama jak osób „normalnych". Brock uważa, że tego typu samoocena może być myląca, ze względu na zdolności adaptacyjne człowieka, a ocena subiektywna nie powinna być w tym wypadku rozstrzygająca.
Jednocześnie Brock podkreśla, że uznaje pełny i jednakowy ze zdrowymi status moralny ludzi upośledzonych. W jego wykładzie pojawia się także argument ekonomiczny: ograniczenie ilości niepełnosprawnych może zmniejszyć zasięg programów rehabilitacji, a więc jednocześnie będą na nie potrzebne mniejsze nakłady.
Wykład Brocka wywołał spore poruszenie w USA, zwłaszcza wśród organizacji osób niepełnosprawnych i ich rodzin, wśród aktywistów ruchów obrony życia, organizacji obywatelskich, ale także bioetyków, filozofów, lekarzy i genetyków.
Perspektywy powrotu otwartej eugeniki budzą zaniepokojenie przede wszystkim najbardziej zainteresowanych - niepełnosprawnych, ludzi z wrodzonymi wadami, którzy dopiero niedawno wywalczyli sobie prawo do pełnego uczestniczenia w życiu społecznym. Jest na ten temat wiele dokumentów ze strony stowarzyszeń ludzi niepełnosprawnych i spora literatura w pismach fachowych.
Niepełnosprawni ostrzej niż ludzie zdrowi odczuwają rozbieżność między troską społeczeństwa o ich interesy, ciągłym wysiłkiem wielu organizacji i struktur państwa o ich pełny udział w życiu społecznym, a próbami zapobieżenia narodzinom dzieci upośledzonych.
Jeżeli rzeczywiście w społeczeństwie znikłyby uprzedzenia wobec np. osób z zespołem Downa, diagnostyka prenatalna tej choroby nie cieszyłaby się taką popularnością. Podobne wątpliwości - niestety nie w Polsce - budzi np. diagnostyka molekularna i prenatalna recesywnej, izolowanej postaci głuchoty (prelingual deafnesss, związanej m. in. z genem GJB2).
Wielu ludzi przyjmuje, iż diagnostyka prenatalna powinna być dostępna w przypadku schorzeń kończących się śmiercią w okresie dzieciństwa lub związanych z nieusuwalnym bólem i cierpieniem. Kto jednak ma decydować jaki poziom cierpienia jest zbyt wielki, czy na przykład, jaka jest wartość dzieciństwa (czy jest to tylko przygotowanie do dorosłości)? Nie są to łatwe pytania. Co ciekawe z badań socjologicznych wynika, że to właśnie rodzice dzieci upośledzonych częściej niż rodzice dzieci zdrowych, odrzucają samą ideę molekularnych testów prenatalnych.
Poza tym jeśli można w ten sposób eliminować chorobę Tay-Sachsa, beta-talasemię, hemofilię, mukowiscydozę, co zrobić z chorobami typu: fenyloketonurii, daltonizmu, krótkowzroczności, albinizmu? Czy z niepożądanymi społecznie cechami posiadającymi „składnik dziedziczny” w rodzaju otyłości, nadaktywności dzieci (zespół ADHD), alkoholizmu?
Parę lat temu James D. Watson, współodkrywca struktury DNA oświadczył w wywiadzie prasowym, że jeśli odkryto by hipotetyczny gen homoseksualizmu, to kobiety miałyby prawo usuwać obarczone nim ciąże. Zaczynając zatem od śmiertelnej choroby, łatwo przejść do eliminowania odmienności upodobań seksualnych. A może i dalej, gdyż wg niedawno przeprowadzonych badań ankietowych 43% Amerykanów dopuszcza terapię genową, mającą na celu ulepszenie cech fizycznych dzieci. Nawet jeśli w tym celu wykorzystane byłyby wyłącznie techniki doboru embrionów o pożądanych cechach, to dochodzą już do głosu indywidualne gusta, kształtowane w skali masowej przez irracjonalną modę, fascynacje i reklamę. Eugenika negatywna przechodzi zaś niepostrzeżenie w genetyczne projektowanie ludzi, czyli eugenikę pozytywną.
Eugenika wolnego rynku. . .
W tym punkcie należy zadać pytanie czy technika biomedyczna nie ustala kierunku zmian w dziedzinie moralnej? Wraz z rozwojem diagnostyki molekularnej, z wprowadzeniem mikroprocesorów DNA, możliwe stanie się bardzo szybkie i ekonomicznie opłacalne przeglądanie całego genomu człowieka w poszukiwaniu bardzo wielu mutacji uznanych za szkodliwe lub niepożądane. Możliwe do realizacji stają się marzenia o znaczącym zmniejszeniu obciążenia puli genowej mutacjami, na przykład poprzez zastosowanie na szeroką skalę technik zapłodnienia pozaustrojowego i diagnostyki preimplantacyjnej.
W ten sposób powstałaby „eugenika wolnego rynku” czy też „eugenika konsumencka". Łączyłaby ona przewidywalność metody zapłodnienia in vitro i selekcji embrionów, z dowolnością składanego projektu. Fakt oferowania diagnostyki preimplantacyjnej przez coraz więcej ośrodków wspomaganego rozrodu, wskazuje na przesunięcie zainteresowania instytucji komercyjnych z pomocy parom w urodzeniu dziecka, na pomoc w urodzeniu dziecka wolnego od przynajmniej niektórych recesywnych mutacji.
W październiku 2000 roku biofizyk Gregory Stock z Uniwersytetu w Los Angeles stwierdził, że już w niedalekiej przyszłości rodzice będą wybierać profil genetyczny swoich dzieci. Stock, szef wykonywanego na zlecenie byłego prezydenta USA Billa Clintona programu badawczego Science, Technology and Society, zauważył, że „dzieci są zbyt ważne, by pozostawiać je przypadkowemu spotkaniu spermy z komórką jajową". Recepta profesora Stocka jest prosta: kobiety deponować będą swoje komórki jajowe w specjalnym banku. W wyniku zapłodnienia in vitro utworzonych zostanie szereg embrionów, z których rodzice (lub matka) wybrać będą mogli najbardziej im odpowiadające.
Oczywiście większość złożonych cech fenotypowych człowieka (np. inteligencja) jest wynikiem współdzia- łania szeregu genów oraz środowiska. Jednak już obecnie możliwe jest eliminowanie w ten sposób najczęstszych szkodliwych mutacji, zwią- zanych z chorobami monogenowymi czy predyspozycją do niektórych schorzeń, w tym nowotworowych.
Można oczekiwać, że nowoczesne techniki przeglądania całego genomu umożliwią - przynajmniej przybliżone - sortowanie embrionów, w zależności od posiadanego przez nie genetycznego podłoża pożądanych cech wielogenowych.
Jedną z cech „macdonaldyzacji” społeczeństwa jest dążenie do osiągnięcia maksymalnej przewidywalności podejmowanych działań. Ten aspekt widoczny był już u początków dwudziestowiecznej eugeniki: uporządkowanie i poddanie racjonalnej kontroli ludzkiej reprodukcji. Wydaje się, że jest to najmniejszy wspólny mianownik wielu różnych form eugeniki, wyraźnie widoczny w możliwej „eugenice konsumenckiej".
Można wymienić wiele przyczyn, dla których niczym nieograniczona „eugenika wolnego rynku” jest niepożądana. Przede wszystkim możliwość selekcji „najlepszych” spomiędzy wielu embrionów całkowicie zmieniłaby związki między rodzicami i ich dziećmi. Dzieci nie byłyby już darem, niespodzianką, nie byłyby niepowtarzalne i jedyne: byłyby jedynie mniej czy więcej udaną realizacją projektu, wynikiem selekcji możliwych cech. Czułyby się nie osobą, należącą do samej siebie, lecz rezultatem wyboru rodziców, wyboru uwarunkowanego czynnikami ekonomicznymi rodziny, aspiracjami i niespełnionymi marzeniami rodziców, istniejącą modą, w stopniu o wiele większym, niż ma to miejsce teraz, w odniesieniu do dających się kształtować w wychowaniu cech osobowości dziecka. Jest to sytuacja zasadniczo różna od dzisiejszej.
Popularna w świecie zachodnim mitologia genetyczna uznaje, iż większość fizycznych i psychicznych cech człowieka, a nawet jego społeczna atrakcyjność i sukces życiowy zależą bezpośrednio od genotypu. Jak w przypadku innych mitologii, wątpliwe bądź bardzo ograniczone uzasadnienie na gruncie biologii nie jest najważniejsze. W tym ujęciu przekaz genetyczny staje się rodzajem biologicznego posagu, ważniejszym od przekazu kulturowego i miłości rodzinnej. Już dziś dziecko często traktowane jest jako zwieńczenie posiadanych dóbr konsumpcyjnych, czy utrwalenie biologicznych właściwości rodziców. Stąd tak duża popularność różnorodnych technik wspomaganego rozrodu. Stosowanie na stosunkowo szeroką skalę w USA hormonu wzrostu, dla zwiększenia wysokości dzieci niskich - choć mieszczących się w granicach biologicznej normy - wskazuje na istnienie społecznego przyzwolenia dla podobnych praktyk.
Z najnowszych badań zespołu profesor Dorothy Wertz przeprowadzonych na podobną jak poprzednio skalę, wynika wzrastające poparcie genetyków i lekarzy prowadzących porady genetyczne dla prenatalnego ustalania płci dzieci (w porównaniu ze stanem z roku 1985). W USA od połowy lat osiemdziesiątych prenatalny wybór płci jest zresztą stosunkowo łatwo dostępny. Szereg klinik oferuje diagnostykę prenatalną wyłącznie w celu określenia płci płodu (do 18 tygodnia ciąży). W Chinach, Korei i Indiach, w których ze względów kulturowych męskie potomstwo jest rodzajem inwestycji, aborcja ze względu na płeć stała się niesłychanie popularna. Rezultatem stało się zachwianie proporcji rodzących się dziewczynek i chłopców (w 2001 roku 926: 1000). Obecnie w Korei, z powodu coraz bardziej niekorzystnego stosunku urodzeń chłopców do dziewczynek, selekcja płci została zdelegalizowana.
Mimo tych niepokojących faktów w ostatnich miesiącach w Wielkiej Brytanii Komisja ds Zapłodnienia i Embriologii (HFEA), która reguluje niektóre procedury embriologiczne, prowadzi konsultacje społeczne w sprawie zgody na prenatalną selekcje płci techniką sortowania plemników.
Już teraz zresztą większość banków spermy w USA oferuje katalog wszystkich dostępnych dawców. Ostatnio możliwy jest również wybór konkretnej dawczyni oocytu. Jest to metoda stosunkowo niedoskonała, nie dająca pewności uzyskania zamierzonego rezultatu, czyli dziecka o określonych cechach. Wskazuje jednak na motywy wyboru dawcy i kierunek akceptowanych społecznie zmian. Podobne jak w USA tendencje, obserwuje się także w innych krajach. Jednak nawet w przypadku braku możliwości swobodnego wyboru, grupa dawców dobierana jest ze względu na zdrowie fizyczne i psychiczne, normalną lub wyższą od normalnej inteligencję, brak chorób i deformacji. Wydaje się, że eugenika konsumencka nie byłaby więc radykalnie nowym projektem, a jedynie projektem bardziej doskonałym technicznie. Oczywiście pomiędzy tymi praktykami, a naturalnym doborem par, w którym pewne elementy „eugeniczne” - nawet nieświadomie - odgrywają rolę, istnieje ogrom różnic.
Możliwą konsekwencją narodzin „eugeniki wolnego rynku” w społeczeństwie o dużej rozpiętości dochodów byłoby powstanie kolejnego podziału, na mniejszość stosującą techniki genetyczne w reprodukcji i większość rozmnażającą się w sposób naturalny. W pewnym punkcie można się spodziewać nieuchronnej interwencji struktur państwa, w kierunku „zobiektywizowania” eugeniki dla celów np. bezpieczeństwa narodowego.
Można również wspomnieć o problemie kontroli jakości, zwłaszcza gdyby zrealizowano plany wzmocnienia genetycznego. Na przykład co z produktami tzn. urodzonymi już dziećmi, które nie odpowiadałyby - po roku lub dziesięciu latach - złożonemu zamówieniu? Kwestia ta - także w aspekcie prawnym - byłaby szczególnie wyraźna, gdyby zrealizowano plany wzmocnienia genetycznego.
. . . i ewolucja kierowana?
Być może obawy są przedwczesne lub w ogóle nieuzasadnione. Jak na razie barierę przed wprowadzeniem eugeniki wolnego rynku w skali całego globu stanowi ekonomia. Szerokie zastosowanie zapłodnienia pozaustrojowego, nawet w krajach najbogatszych, jest na razie mało realne. Metody przeglądania całego genomu są również zbyt niedoskonałe i kosztowne. Techniczne elementy mogą jednak ulec zmianie stosunkowo szybko. Bezpośrednim zaś skutkiem poznania sekwencji genomu człowieka będzie powiększenie grupy chorób uwarunkowanych genetycznie, które można diagnozować czy prognozować ich wystąpienie, lecz nie można leczyć. Ponadto wielu naukowców wygłasza otwarcie pragnienie pokierowania dalszą ewolucją gatunku ludzkiego. Na przykład w grudniu 2002 roku grupa poważnych europejskich naukowców w oficjalnym oświadczeniu poparła badania zmierzające do opracowania „bezpiecznych i wydajnych sposobów modyfikacji komórek linii płciowej człowieka".
Idea kierowanej ewolucji nie jest zresztą marzeniem nowym. Np. w ostatnim akapicie Podstaw genetyki człowieka z 1960 roku Curt Stern zauważył: „W przeszłości wi
| < Prev | Next > |
|---|













